Krótka relacja z debaty publicznej

Minęło już kilka dni od debat z planistami nad zmianami w Studium i w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego terenu w Gliwicach -Starych Łabędach i w Ligocie Łabędzkiej. Emocje już nieco opadły, dlatego możemy nieco spokojniej podsumować spotkania.

Dyskusja publiczna nad dokumentami planistycznymi ma specyficzny charakter: dyskutuje się nad konkretnymi rozwiązaniami zaproponowanymi przez autorów dokumentów. Niestety, przedstawione do dyskusji dokumenty nie zawierały zbyt wielu konkretów: mapka z pokolorowanym na różowo dużym wielobokiem, kilka podstawowych zapisów w części opisowej. Studiując przygotowane dokumenty ma się wrażenie dużego niedoboru ważnych z punktu widzenia planowania kwestii i … braku kontaktu z rzeczywistością, czyli mieszkańcami i samym miejscem. My byliśmy baaaardzo merytoryczni. Mimo emocji!

Dowiedzieliśmy się, że niebawem rozpoczną się prace nad nowym studium, tak dla całego miasta jak i gminy, co spotęgowało wrażenie bardzo pośpiesznego i pobieżnie przygotowanego przyjmowania obecnych zmian starych dokumentów na korzyść nieznanego inwestora. Pośpieszna praca nad małym wycinkiem studium, które z założenia jest dokumentem strategicznym, dotyczącym kierunków rozwoju całego miasta czy gminy, wydaje się bezsensowna w tej chwili, w tej formie, ze strategicznego punktu widzenia. Zmieniając zapisy dla małego obszaru, który jednak jest znaczący dla procesów w całym mieście bez analizowania wpływu zmian na te procesy jest działaniem absurdalnym, nieracjonalnym, nieprofesjonalnym! Widać, że wszystkie zmiany w wyłożonych do publicznego wglądu dokumentach mają na celu umożliwienie wejścia na te tereny dużego zakładu przemysłowego, bez względu na koszty, jakie mają ponieść całe miasto i cała gmina, ich środowisko i mieszkańcy. W naszych głowach pojawiło się mnóstwo pytań, mnóstwo domysłów, na które chcieliśmy znaleźć odpowiedzi.

Cztery dyskusje trwały w sumie 12 godzin! Najwięcej kontrowersji wywołało zaprezentowane przez planistów podejście do problemów ochrony środowiska. Na gorąco pojawiały się sformułowania: „to tylko pola uprawne” na określenie miejsc, o których wiadomo, że znajdują się w regionalnym korytarzu ornitologicznym, na co wskazuje zresztą negatywna dla dokumentów planistycznych opinia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Wiemy o tym, że na tych terenach mieszka wiele gatunków zwierząt: łabędzie, gęsi, czaple, słowiki, sarny, bażanty, lisy i wiele, wiele innych. Wiemy, że to nie TYLKO pola uprawne na których rośnie kukurydza, ale złożony ekosystem tętniący życiem,
którego zabudowanie spowoduje nieodwracalne szkody dla środowiska nie tylko w tej części miasta i gminy (obszar jest połączony korytarzem spójności z innymi ważnymi dla ekologii Gliwic obszarami) ale również dla mieszkańców. Mocną odpowiedzią mieszkańców na bagatelizowanie wartości ekologicznej tego miejsca było wyświetlenie filmu, na którym w zimowej scenerii widzieliśmy zrywające się do lotu stada dzikiego ptactwa, setki ptaków żyjących na Łabędzkich Polach.

 

Kolejnymi ważnymi kwestiami poruszanymi w dyskusji były te związane z jakością życia mieszkańców Starych Łabęd i Ligoty Łabędzkiej. Wskazaliśmy, jako ważne kwestie, które nie znalazły się w planie – gospodarkę wodą opadową, kwestie transportu i komunikacji, możliwości rekreacji dla dzielnicy, którą w tej chwili zapewniają Łabędzkie Pola, bezpieczeństwo wodociągu wody pitnej, który biegnie wzdłuż drogi Rzeczyckiej... Żadna z tych oczywistych kwestii nie jest rozwiązana w przedstawionych planach! Plany wręcz generują problemy w wymienionych zakresach, a przecież w planowaniu chodzi o ich rozwiązywanie! Na żadne z naszych pytań nie uzyskaliśmy konkretnych odpowiedzi. A my, mieszkańcy, przedstawiliśmy konkretne relacje dotyczące z zalewania dzielnicy wodami opadowymi płynącymi ze strefy ekonomicznej ulicami, do naszych nieruchomości, po nawalnych deszczach, podczas, gdy zbiorniki retencyjne przy zakładach są … raczej puste. Opisaliśmy jak wygląda węzeł ul. Staromiejskiej z Portową i jak wygląda ruch na ul. Klasztornej i Zamkowej w godzinach wczesnoporannych i między 13 a 16. Ruchu właściwie w tych momentach nie ma… bo wszyscy stoją w kilometrowych korkach!

Ważne były również kwestie komunikacji – zaczynając od likwidacji trzech dróg łączących Ligotę Łabędzką z Łabędami po tematy transportu przemysłowego. Poruszyliśmy więc temat połączenia drogowego tego olbrzymiego obszaru planowanego przemysłu z Drogą Krajową nr 88. Na łabędzkiej części dyskusji został on skwitowany informacją, że to problem po stronie Gminy Rudziniec, która zobowiązała się zapewnić dojazd do terenu w części Gliwickiej, jednak, co ciekawe, na drugim spotkaniu dowiedzieliśmy się (od tych samych planistów), że rozwiązanie dojazdu leży w gestii inwestora i nie jest przedmiotem planu miejscowego! Planiści tłumaczyli nam, że nie wskazują położenia węzła, bo zostanie on zbudowany na podstawie tzw. spec-ustawy drogowej! Czemu nie można jednak zarezerwować miejsca planie (i studium!) na ten węzeł, jak np. robi się to w sąsiednim Zabrzu? Nie wiadomo, bo mimo wyświetlenia planistom, jako przykładu, map ze studium Zabrza, gdzie zaznaczone są obszary planowanych węzłów, nie udało się uzyskać odpowiedzi. Trafiliśmy chyba na jakąś “planistyczną mgłę mózgową”, może to ze zmęczenia długością dyskusji?

Wyraziliśmy zaniepokojenie bezpieczeństwem dostaw wody pitnej, czysości powietrza, oczyszczania ścieków z olbrzymiego zakładu przemysłowego. Planiści na terenie Łabędzkich Pól dopuszczają budowę przedsiębiorstw o zwiększonej awaryjności, co w przypadku wystąpienia awarii w znaczący sposób zagraża życiu i zdrowiu mieszkańców.

Wyraziliśmy zdecydowane obawy, że zmieniając tak drastycznie sposób użytkowania terenu, pozwalając na szczelne zabudowanie terenów naturalnych (tylko 10% powierzchni biologicznie czynnej!) negatywnie wpływa się na jakość naszego życia.

Niestety, po obu spotkaniach pozostajemy bez odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań. Wiele niedomówień i zdecydowanie za wiele kwestii władze Gliwic i Gminy Rudziniec pozostawiają do decyzji potencjalnemu inwestorowi, zupełnie zapominając, że w całej tej układance ważni są przede wszystkim mieszkańcy! Miasto to nie teren i budynki, tylko struktura społeczna której potrzeby zaspokaja przestrzeń i infrastruktura! Władze Gliwic i gminy Rudziniec jednak tego nie rozumieją. Deklaracje, że fabryka ma przynieść mieszkańcom miejsca pracy, uznajemy za absurdalne, ponieważ już w tej chwili bezrobocie w Gliwicach jest bardzo niskie (2,5%), w zakładach zatrudniani są pracownicy zza wschodniej granicy oraz mieszkańcy odległych miejscowości, którzy generują poważne zatłoczenie w Łabędach i całym mieście! Nie widzimy w tej sytuacji żadnej korzyści dla miasta, tylko straty, nieodwracalne! Tym bardziej, że nie wykonano żadnych analiz ekonomicznych, pokazujących rachunek zysków i strat tak ogromnego przedsięwzięcia!

Dlatego apelujemy o spisanie wszystkich uwag do Studium i Planu i wysyłanie ich do Urzędów. Termin składania uwag dla planu przestrzennego Starych Łabęd upływa już w środę 11.08.2021. Więcej o terminach tutaj.