Mówisz…..

autor: Zielone Serce

Mówisz, że nie obchodzą Cię Łabędy, Ty masz tam tylko fryzjera? A gdyby w Twojej firmie postanowiono zwolnić bez ostrzeżenia cały dział, w którym Ty osobiście nie pracujesz, ale masz tam koleżankę? Czy gdyby takie masowe zwolnienia groziły Twojemu działowi czy nie ucieszyłoby Cię wsparcie pozostałych pracowników?

Mówisz, że to przecież tylko chaszcze? A gdyby w Twojej firmie postanowiono zlikwidować pokój socjalny? Niby nie potrzebujesz go do pracy, ale herbatę i kawę miło się tam piło. I z kolegami można było swobodnie porozmawiać , i odpocząć chwilkę. No teraz możesz co najwyżej wyjść z budynku i pójść na kawę np. do Żabki. Zgrzewki wody w plastiku kupić w Biedronce. Co za różnica, prawda?

Mówisz, że przecież zrobią jakieś nasadzenia? A gdyby w Twojej firmie usunięto dwie trzecie pracowników i zastąpiono ich przedszkolakami – czy to byłoby to samo?

Mówisz, że i tak niczego nie wskóramy? A gdyby w Twojej firmie postanowiono wszystkim pracownikom obniżyć wypłaty o 20%, bo to zwiększy dochód firmy. Czy siedziałbyś cicho, bo i tak niczego nie zdziałasz? Czy pozwoliłbyś wraz ze swoimi współpracownikami by ta sprawa odbyła się bez wykrzyczenia swojego sprzeciwu i buntu? Czy nie miał byś nadziei, że gdy Szef zobaczy Waszą jedność w oporze, to zmieni zdanie?

Mówisz, że masz inne problemy na głowie? Jeśli masz ciężki dzień, bo wystawiasz faktury, robisz płatności, a do tego Szef zażyczył sobie kawy, a tu nagle zaczyna wyć alarm pożarowy w Waszym budynku – to zignorujesz go i pójdziesz do ekspresu? Fukniesz zniecierpliwiony, przewrócisz oczami i zamiast się ewakuować, siądziesz przed komputer robić przelewy?

Mówisz, że wkurzają Cię społeczne akcje? Jeśli Twój dział kadr i tak zwany HR byłby do dupy, nie dbał by o Was jako pracowników a decyzje podejmował jedynie w oparciu o cyfry i słupki – to czy nie ucieszyłby Cię spontaniczny grill zorganizowany przez szefa działu? Albo ciasto zostawione przez kogoś w pokoju socjalnym? (ach, o ile go jeszcze macie ;-D)

Mówisz, że nie chce Ci się niczego pisać? Gdyby w Twojej firmie, z powodu wizji Szalonego Architekta postanowiono zamurować okna – to czy nie poświęciłbyś kilku chwil na zapoznanie się z projektem, a potem na napisanie podania o odrzucenie tego irracjonalnego pomysłu? Czy nie namawiałbyś współpracowników do tego, by także wyrazili swój sprzeciw?

Mówisz, że nie masz czasu… A gdybyś miał złożyć w Kadrach podanie o wczasy pod gruszą, ale musiałbyś najpierw wydrukować wniosek, wypełnić, zanieść… to czy od razu zrezygnujesz? A może przyjdziesz do pracy 15 minut wcześniej, albo posiedzisz kwadrans dłużej. A może na przerwie śniadaniowej zamiast oglądać filmiki z kotami skupisz się, napiszesz i będziesz mieć z głowy?

Nie szukaj wymówek, szukaj rozwiązań. Działaj na tyle ile możesz, bo sprawa DOTYCZY CIEBIE.